6 stycznia 2014r.

Przygotujmy wcześniej zakwas buraczany. Trzymany w lodówce, może stać przez wiele tygodni. Na to, aby zakwas był gotowy, potrzeba
około 7 dni. Zrobienie zakwasu jest proste, wymaga maksymalnie pół godziny czasu, a przepis jest na tym blogu TUTAJ>>>>
http://alkaliczmi.cluster003.ovh.net/index.php/2013/11/03/top-produkty-dla-zdrowia/

To jedyna rzecz, którą lepiej zrobić wcześniej i mieć z głowy ;). Więc w wolnej chwili – pół godziny w kuchni, a potem minutę dziennie doglądania, dopóki nasz zakwas nie będzie gotowy.

Dla osób, które nie wiedzą o co chodzi, post wprowadzający na FB https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1444788442402862&set=a.1390093784538995.1073741829.1389117717969935&type=1&theater

9 stycznia 2014r.

 

Jest nas około 200 osób do programu.
Wow… wspaniale. Miejmy nadzieję, że zimy nie będzie i termin pozostanie
niezmienny.
Choć jeszcze mamy ponad 2 tygodnie, podam,
co będzie potrzebne. Robię to zawczasu, bo wiedza o tym, jakich WYŁĄCZNIE produktów
będziemy używać, ułatwi przygotowanie psychiczne :).
W ostatni styczniowy weekend przed
naszym terminem (sobota, 25 stycznia) podam dodatkowe wskazówki, wytyczne i
rzeczy, które trzeba będzie mieć w planie, a także prostą rozpiskę co i kiedy,
tak aby nie zostawiać nic na ostatnią chwilę i tak, ABY BYŁO JAK NAJPROŚCIEJ i
PRZYSTĘPNIE. Podam też kilka pomysłów, co możemy jeść.
Generalnie to nie będziemy komplikować,
ponieważ mamy wytrwać, a zbyt wiele komplikacji tylko by to utrudniło
(zwłaszcza, że każdy z nas pracuje lub studiuje, niektórzy mają dzieci, które
muszą jeść jak zwykle, mamy różne obowiązki, których nie będzie przecież mniej).
DAMY RADĘ…. Z SATYSFAKCJĄ BĘDZIEMY
WSPÓLNIE ODLICZAĆ DNI :). A POTEM CIESZYĆ SIĘ EFEKTAMI i TYM, ŻE WYTRWALIŚMY!!!
Najważniejsze, czyli DECYZJA, za nami. A kto jeszcze się waha, niech podejmie
decyzję już teraz i czeka z nią na nasz termin startu :).
KTO NIE ZROBIŁ JESZCZE zakwasu, to może
najbliższy weekend jest dobrym momentem. 30 minut i zakwas będzie nastawiony, a
potem spokojnie sobie poczeka w lodówce :).
DO RZECZY. Poniżej zakupy, jakie trzeba
będzie zrobić – te, które można zakupić już wcześniej i te na potem  (bieżące – warzywa, owoce), które kupimy na
samym końcu, przed rozpoczęciem programu. Te właśnie produkty będą naszym
pożywieniem i piciem, plus 4 dni z zupą jaglaną (dwa dni na początku i dwa na
końcu). Proponuję wydrukować sobie tę listę i wykreślając z niej to, co mamy w
domu, zabrać ją do sklepu.
WCZEŚNIEJ MOŻEMY:
– zaopatrzyć się w suszone zioła, co
najmniej: tymianek, majeranek, bazylię, rozmaryn, lubczyk, szałwię
– kupić zapas czosnku, cebuli, i przyprawy,
co najmniej: kurkumę, imbir suszony, kminek, pieprz, pieprz Cayen, cynamon
mielony, ziele angielskie, listek laurowy, mieloną czerwoną paprykę, także sól
morską (będziemy jej unikać lub używać niewiele, ale trochę może się przydać)
lub w sklepach jest sól czosnkowo-cebulowa, czy ziołowa (produkt naturalny, bez
glutaminianu, bez antyzbrylaczy. Najczęściej jest na półkach ze zdrową
żywnością. Pakowana w walcowate, nieduże opakowania). A zresztą, wygląda tak,
jak na zdjęciu poniżej i kosztuje około 5zł. Rozpisuję się na temat soli, bo
generalnie soli będziemy używać tylko ostatecznie i musi być dobra, albo taka,
jak ta czosnkowo-cebulowa, która wzmocni smak jedzenia.
– może się także przydać przecier pomidorowy
– kupić do popijania herbatki ziołowe, takie,
które mogą nam smakować, np. malinową, melisę, pokrzywę, rooibos, mieszankę
kilku ziół (w wystarczającym wyborze są na przykład w Biedronce, gdzie sama się
zaopatrzę).
– rozejrzeć się za dobrą kapustą kiszoną
i ogórkami kiszonymi – także trzeba będzie mieć je w zapasie lub łatwo dostępne
do dokupienia, gdyby się kończyły.
UWAGA: JEŚLI MACIE INNE SWOJE ULUBIONE
PRZYPRAWY, Z KTÓRYCH KORZYSTACIE – sprawdźcie, czy nie zawierają glutaminianu,
antyzbrylaczy lub innych podejrzanych składników, bo takie trzeba będzie
całkowicie WYELIMINOWAĆ. CAŁKOWICIE WYELIMINUJEMY TEŻ różnorodne mieszanki
warzywne w słoikach, bo one zawierają cukier, sól i różne dodatki konserwujące.
Będziemy używać wyłącznie produktów świeżych i ewentualnie warzyw mrożonych
(dobrze mieć coś na wszelki wypadek w zapasie, np. mrożone brokuły czy kalafior).
PÓŻNIEJ (na ostatnią chwilę):
WARZYWA I OWOCE najlepiej będzie kupić w
weekend przed naszym tygodniem, aby były świeże 🙂 (25-26 stycznia).
Wśród nich dozwolone będą następujące:
Cytryny (one będą potrzebne codziennie,
więc zróbmy zapas)
Buraki (będą konieczne w ilości
potrzebnej na ugotowanie dużego garnka czystego barszczu, który bardzo nam się
przyda).
Świeży korzeń imbiru (około 30dkg)
A poza tym możemy wybierać wśród:
Grejpfruty,
jabłka, kiwi, marchew, pietruszka, brukselka, kapusta (różne rodzaje: biała, czerwona,
włoska, pekińska), pory, sałaty, brokuły, bakłażany, kalafior, cukinia, seler, rzodkiew,
rzepa, kalarepa, korzeń chrzanu (przyda się do doprawiania zamiennie z czosnkiem), ogórki (zwłaszcza kiszone), kabaczek, rukola, roszponka, pomidory, papryka, natka pietruszki, koper, seler naciowy, jarmuż,
rzeżucha, dynia, różnorodne kiełki (brokuła, słonecznika, rzodkiewki, lucerny i inne).
Postarajmy
się zakupić produkty najbardziej sezonowe, ale dla urozmaicenia, jeśli zechce
nam się pomidora, to nic się nie stanie :).
Trzeba
przewidzieć gotowanie prostych zup, więc włoszczyzny przyda się więcej.
Innych
warzyw i owoców NIE KUPUJEMY :). BĘDZIEMY JEDLI TYLKO PRODUKTY z pośród wymienionych
powyżej, ALE ZA TO DO WOLI :).
UWAGA WAŻNE!!!!!! Przygotujmy się
psychicznie, że od niedzieli przed (26go stycznia) nie jemy już mięsa, wędlin,
żadnego ciężkiego jedzenia typu fast food, jak frytki, czy pizza itp. Tym
samym, przed wejściem na program warzywno-owocowy, nasz organizm będzie miał
czas, aby wydalić resztki pożywienia tego typu.

 

I NA KONIEC – to ma być tak proste, jak
tylko możliwe. Ja na przykład wszystkie swoje zakupy bieżące, czyli warzywno-owocowe,
zrobię w Lidlu lub w Biedronce. Jak czegoś tam nie będzie, to wystarczy to, co
będzie :).
wspomniana sól wygląda tak:

14 stycznia 2014r.

 

Zostało nam 14 dni.
To, że będziemy korzystać tylko z produktów wymienionych wyżej, to już wiecie.
Ale, aby
przygotować się do pewnych wyrzeczeń (TYLKO na okres dwóch tygodni naszej
odnowy :P) podaję teraz listę rzeczy, które BEZWZGLĘDNIE będą ZAKAZANE:
NIE MOŻNA (wszystkiego oprócz
warzyw i owoców). Na naszej liście produktów, z których NIE BĘDZIEMY W OGÓLE
KORZYSTAĆ znajdą się:
Skrobia (ziemniaki), tłuszcze,
białka (sery, mleko, mięso), węglowodany (kasze, zboża, chleb), fasola, groch, banany, gruszki, morele, czereśnie, figi, daktyle (inne owoce
zawierające dużo cukru), orzechy, warzywa w puszkach lub inne przetworzone
gotowe, czarna herbata i mocna zielona herbata, kawa, alkohol, nikotyna,
jakiekolwiek przyprawy zawierające cukier, glutaminian itp.
Co do zakupów:
  1. Nie podałam tego wcześniej. Dokupcie koniecznie mieloną
    kozieradkę
    (ja ją kupiłam w pobliskim sklepie ze zdrową żywnością).
    Poznałam smak kozieradki w trakcie warsztatu gotowania wg 5 przemian, jaki
    odbył się u mnie w sobotę i przyda się nam ona bardzo, bo cudownie dodaje
    smaku zupom, a my, z racji pory roku, zupę będziemy mieli obowiązkowo
    codziennie.                                                                                                                                                                                                                                                         Nie martwcie
    się jednak o zbyt dużo zachodu. Te zupy, jakie będziemy jedli, przygotowuje się
    szybko (pół godziny). Będziemy je też robić z zapasem, żeby nie gotować
    częściej niż raz na 3 dni :).
  1. Przypominam, że na początku konieczne będą buraki i
    włoszczyzna,
    bo drugiego dnia na zupie z kaszy jaglanej (lub w dniu
    rozpoczęcia postu warzywno-owocowego) ugotujemy duży gar czerwonego
    barszczu (przepis podam później). Docenicie bardzo jego obecność, a chwila
    z kubkiem barszczu będzie naprawdę przyjemnością (chyba, ze ktoś nie lubi
    wytrawnego, siarczystego barszczu, ale będzie pyszny :)).
  2. Panie poproszę, przy najbliższej wizycie w drogerii (np. w
    Rossmanie) o zakupienie jakiegoś kremu, który nie jest naszpikowany dużą
    ilością agresywnej chemii (na pewno świetnie się sprawdzą kremy marki
    Ziaja – np. z masłem kakaowym, nagietkowy lub oliwkowy. Kosztują zaledwie
    kilka złotych i są łagodne) lub nawet kremy dla dzieci, czy zwykły Nivea. Panowie,
    którzy używają kremów – polecam też najzwyklejszy krem Nivea.
OK…. to wiemy już, co musimy
mieć, co będziemy jedli, a co wyeliminujemy całkowicie.
Niedługo wyjeżdżam na kilka dni.
Będę poza granicami Polski, więc nie będę aktywna na Facebooku. Ale wrócę 25go
(sobota – 3 dni przed terminem odnowy) i tego dnia podam dokładnie pozostałe wytyczne.
Znajdą się w nich i inspiracje kulinarne, i sposoby radzenia sobie, i wskazówki, które pomogą wytrwać w pracy, i wypunktowane to, co będziemy robili każdego
dnia (codziennie) i na koniec, jak udzielimy sobie wsparcia. Dodatkowo podsumuję w punktach to, o czym już napisałam, ale w formie skondensowanej, tak abyśmy nie musieli czytać ponownie nic, co powyżej. Ma być najłatwiej. Więc do mojego powrotu zaplanujcie zakupy i przygotujcie się psychicznie na termin STARTU.
To będą nasze 2
tygodnie, w których wiele się może zmienić (pozytywnie!!!). Niech nasz umysł
będzie już nastawiony, że zaczynamy w ten wybrany dzień, decyzja pełna, bez
wahań – a wszystko będzie proste. Z przyjemnością będziemy odhaczać kolejne
dni. Zobaczycie potem, że zechcemy to wydarzenie powtórzyć haha. 2 tygodnie dla
zdrowia, urody, dobrego samopoczucia, cofnięcia zegara biologicznego. Efekty po wielekroć wynagrodzą czas
wyrzeczeń (no bo nie ma się co oszukiwać – one będą).
Domyślam się, że
dla wielu osób, ogromnym wyrzeczeniem będzie kawa. Cóż mogę napisać? To 2
tygodnie, ale zapewne do końca życia zostanie Wam w pamięci, zapach i smak
pierwszej, przyrządzonej po zakończeniu odnowy, kawy. To będzie wyjątkowa chwila.
To tak, jak wspinamy się na szczyt, trudzimy, zmęczeni, spoceni…. Ale kiedy już tam
docieramy i widzimy widok w dole, zapierający dech w piersiach – to nie mamy
wątpliwości, że było warto :). Satysfakcja po zakończeniu programu oraz zapachy
i smaki, które na nowo będziemy odkrywać, także będą ogromne. Przyniosą radość. W
końcu zrobimy COŚ!!! :).

 

Jeśli ktoś nie ma
jeszcze zakwasu – to najbliższy weekend jest ostatnim, dobrym momentem na jego
nastawienie. Zachęcam do tego, bo choć zakwas nie jest niezbędny, to jednak
OGROMNIE DUŻO NAM DA i przyda się też do pysznego barszczu.

DLA PRZYPOMNIENIA (cytuję samą siebie) „…… od niedzieli przed (26go stycznia) nie jemy już mięsa, wędlin, żadnego ciężkiego jedzenia typu fast food, jak frytki, czy pizza itp. Tym samym, przed wejściem na program warzywno-owocowy, nasz organizm będzie miał czas, aby wydalić resztki pożywienia tego typu.”

Pozdrawiam i bądźmy razem :).25 stycznia 2014r.

 

Jak nastawienie i samopoczucie przed? Dobre, pozytywne nastawienie,
to ogromnie dużo, więc mam nadzieję jesteśmy psychicznie przygotowani.. 10 dni
samego postu warzywno-owocowego szybko nam upłyną.  Opiszę poniżej w punktach wytyczne. Niektóre rzeczy się
powtórzą, aby nie trzeba było szukać ich powyżej. Prześledźcie uważnie. Choć punktów jest sporo, BĘDĄ PROSTE :).
NASZ HARMONOGRAM:
26.01 (niedziela), a już bezwzględnie 27.01 (poniedziałek)
odstawiamy mięso i wszelkiego typu pożywienie typu fast food.
28.01-29.01 – całe nasze pożywienie to będzie zupa z kaszy
jaglanej (na śniadanie, obiad i kolację). W międzyczasie dozwolone owoce i
warzywa z listy (np. jabłka, marchew, brokuły itp.). Zupę ugotujmy najlepiej w
poniedziałek wieczorem, według przepisu, który znajduje się TUTAJ >>> http://alkaliczmi.cluster003.ovh.net/index.php/2013/11/01/przepisy-z-kasza-jaglana/
Dużą
ilość. Na około 4-5 litrów wody, 1 szklanka kaszy jaglanej (gdyby była za
gęsta, można będzie rozcieńczyć na koniec). Na ugotowanie zupy potrzeba około
40 minut czasu.
29.01
wieczorem ugotujemy duży gar czerwonego barszczu (konieczne będą buraki,
włoszczyzna i przyprawy z listy – te, które udało nam się zakupić). Przepis
jeszcze podam.
30.01-
8.02
– dieta warzywno-owocowa, według wskazówek pod „DOTYCZY JEDZENIA”
9.02
(niedziela) -10.02
– ponownie całe nasze pożywienie to zupa z kaszy jaglanej
(jak 2 dni na początku).
Jak
zaczniemy wracać do normalnego odżywiania i jakie najlepiej zdrowe zakupy
zrobić, podam na koniec naszej odnowy.
DOTYCZY JEDZENIA i PICIA:
1.     Wszystkie możliwe do jedzenia warzywa, czy też owoce:
MOŻNA JEŚĆ w postaci surowej,
gotowanej, pieczonej, duszonej, soków – rozcieńczać ciepłą wodą, zup, wywarów,
kiszonek. Nie ma ograniczeń, co do ilości, ale tylko te z listy dozwolonych.
2.     KONIECZNIE!!! CODZIENNIE muszą być zjedzone:
– Porcja produktów kiszonych
(wpływają na oczyszczanie jelit i budowę właściwej flory bakteryjnej) – kapusta
kiszona, ogórki kiszone, sok z kiszonych buraków (jeśli komuś zakwas nie
wyszedł, będzie bez zakwasu). Kiszonki jadamy o dowolnej porze, albo
samodzielnie, albo dodając je do surówek. Kto ma zakwas, niech wypije (niezależnie od jedzenia kapusty kiszonej bądź ogórków) między posiłkami codziennie ćwierć do pół szklanki. Kto zakwasu nie ma – będzie bez niego.
– Czosnek (przynajmniej jeden
ząbek dziennie w postaci surowej) lub zamiennie chrzan (w postaci surowej).
Można je dodać np. do surówek, dressingu z wody, cytryny i ziół lub duszonych warzyw
na sam koniec itp.).
3.     Ponieważ jest chłodno, będziemy jedli dużo gotowanego
(także na śniadanie – może być zupa, czy cokolwiek, co mamy na ciepło). To będzie
10 dni, prostego jedzenia!!!.
4.     Potrawę na ciepło gotujmy na zapas tak, abyśmy mieli
ją dostępną przez 2-3 dni.
5.     Jemy bez ograniczeń co do ilości jedzenia.
6.     Wśród potraw ciepłych będą mogły się znaleźć (przepisy
na 4 poniżej, jako inspirację, jeszcze podam):

leczo jarskie
– kapusta
gotowana a’la bigos

zupa warzywna (może być też ogórkowa, albo kapuśniak, gotowane identycznie,
tylko odpowiednio z ogórkami lub kapustą zamiast jarzyn do jarzynowej typu
kalafior, brukselka)

barszcz czerwony
Poza
w/w potrawami, można zjeść na ciepło coś bardzo prostego, np.

zblanszowany brokuł lub kalafior doprawiony dressingiem: sól z mikroelementami
lub morska + zmiażdżony ząbek czosnku + tymianek lub inne zioła + kilka kropel
soku z cytryny + woda

paprykę zapiekaną lub duszoną, nadzianą posiekaną cukinią+cebulą+natką
pietruszki+zioła+sól+zmiażdżony ząbek czosnku

pieczone jabłka posypane cynamonem lub mus jabłkowy (lekko rozgotowane w małej
ilości wody, kawałki jabłek)

uduszona papryka z cebulą + zioła, sól, czosnek
Jak widzicie powyżej,
wszystkie te proste posiłki są do przygotowania w kilkanaście minut, dania ciepłe w pół godziny. Leczo, kapustę,
zupę można zrobić na 2-3 dni, a barszcz do popijania, nawet na 4-5.
7.     W międzyczasie, do woli możemy podjadać jabłka, ogórki
kiszone, marchewki, paprykę, kalarepę, seler naciowy, czy inne warzywa, które
nam smakują na surowo.
Można
także przygotować sobie proste surówki, sałatki np.

marchew z jabłkiem

kapusta kiszona z jabłkiem (ewentualnie marchwią i porem)

surówka z kapusty pekińskiej, ogórka kiszonego, cebuli (ewentualnie pora,
selera naciowego, papryki)
– surówka
z selera z jabłkiem z dodatkiem wody, soku z cytryny i soli

sałatka z buraków z barszczu, podduszonych na odrobinie wody z czosnkiem i
tymiankiem plus kilka kropli soku z cytryny
– roszponka z rukolą i dressingiem z ziół, wody, cytryny, soli
Surówki
i wszystkie potrawy na ciepło można posypywać natką czy koperkiem (bardzo dodadzą aromatu
i smaku).
8.     Dużo pijemy (1,5-2litry dziennie), ale tylko ciepłych
herbatek ziołowych, owocowych  lub
ciepłej wody. Ponieważ jest chłodno na dworze, dodajmy do napojów 1-2 plasterki
zmiażdżonego imbiru. Można też zagotować przez 5 minut 4 plasterki imbiru
(ewentualnie kilka goździków) i taką imbirową herbatkę albo pić, albo zalać nią
dowolnie wybraną owocową herbatę. Jeśli pijemy soki (tylko własne, naturalne, np.
z marchwi, jabłkowy czy pomidorowy) – to koniecznie trzeba je rozcieńczyć pół na pół z
wodą.
9.     Każdy dzień zaczynamy na czczo od szklanki ciepłej wody z
cytryną
(cytryna do smaku, ile lubimy).
10.  Przed wyjściem do
pracy zjedzmy solidny talerz ciepłej zupy
albo jarskiego leczo.
11.  Do pracy
zabierzmy ze sobą
jabłka, marchewki (coś, czym możemy zaspokoić głód; można też
zabrać surówkę). Dobrze by było zabrać termos z gorącym, czystym barszczem do
popijania (jeśli mamy taką możliwość. Gorący barszcz jest zbawienny). Potem w
tym termosie możemy sobie zaparzyć herbatkę ziołową.
12. W barkach są dostępne różne sałatki, surówki.
Jeśli mamy zwyczaj w trakcie pracy jadać w barkach, możemy zjeść czyste
warzywa, sałatkę bez dressingu. Zapytajmy, czy czasem nie zostały do nich dodane oleje,
cukier itp. (takich nie można).
DODATKOWE UWAGI:
1.     Ubierajmy się cieplej niż zwykle (dodatkowy
podkoszulek, czy cieplejszy sweter i skarpetki nie zaszkodzą, ponieważ w
trakcie jedzenia tylko warzyw i owoców, nasz organizm się wychładza i mamy
większe tendencje do marznięcia)
2.     KONIECZNIE zapewnijmy sobie przynajmniej 20 minut
szybkiego spaceru (można to zrobić celowo wychodząc na spacer, albo zostawiając
sobie dystans na dojście do pracy na nogach). Idąc, starajmy się skoncentrować na
oddechu.
3.     Nie zrywajmy się na równe nogi po przebudzeniu (jest
inne krążenie, wstajemy powoli)
4.     CODZIENNIE rano, przed lub po wstaniu z łóżka,
poświęćmy 5 minut na myśl o tym, za co jesteśmy wdzięczni (można nastawić
timer, żeby nie kontrolować czasu). Rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni mogą
być zupełnie zwykłe, jak to, że mamy ciepło w domu, przeszliśmy kolejny dzień
odnowy ;), smakowała nam zupa, pojawiło się słońce, ktoś się do nas uśmiechnął,
że trafił w nasze ręce ciekawy artykuł lub takie, jak to, że jesteśmy zdrowi
lub zdrowi są nasi bliscy, że zakończyliśmy terminowo jakieś zadanie, że możemy
odczuwać wszystkie zmysły itd. Rzeczy mogą się powtarzać każdego dnia (nie
chodzi o to, aby wymyślać na siłę). Skupienie na wdzięczności powinno przynieść
większy spokój, większą radość, pozytywne nastawienie do tego, co nas czeka i
wiele innych korzyści.
5.     Na 10 dni postu warzywno-owocowego, postarajmy się
zając tylko obowiązkami, pracą i odnową. Zrezygnujmy z siedzenia na Facebooku
;), a pojawi się przestrzeń czasowa na odpoczynek i relaks. Możemy sobie zrobić
masaż pod ciepłym prysznicem, albo poleżeć słuchając muzyki, albo pospacerować.
Chodzi o to, aby poza tym, co musimy robić, resztę czasu przeznaczyć dla
siebie, na niespieszne życie.
6.     Jeśli musimy gotować w tym czasie dla dzieci –
zaplanujmy posiłki, których sporządzenie wymaga niewiele czasu (np. z
wykorzystaniem mięsa drobiowego, które grilluje się szybko) i dania, które
można przyrządzić z zapasem (np. pulpety z mielonego indyka, czy jakieś danie
jednogarnkowe do ryżu).
7.     WYJĄTKOWO, przy uczuciu słabości lub gdy nam
niedobrze  można wypić szklankę ciepłej
wody z cytryną i łyżeczką naturalnego miodu.
8.     W razie zaparć można wypić rano wywar z warzyw (odlany
z zupy warzywnej) z łyżeczką zmielonego siemienia lnianego. Siemię powinno
postać chwilę.
9. Czasem w trakcie oczyszczania, pojawia się okresowo smak w ustach, który może nie być dla nas przyjemny. Rozwiązaniem dla uczucia świeżości jest ssanie goździków.
UWAGA!!! 3-4 dnia, często pojawia się
uczucie większej słabości, mogą wystąpić bóle głowy, gorzki smak w ustach,
ewentualnie nasilenie jakichś dolegliwości czy uczucie, że jest nam niedobrze.
Jest to normalne. Taki kryzys. Te dni akurat u nas, wypadną w pierwszy weekend.
Z góry zaplanujmy, że weekend będzie swobodny, że będzie w nim dużo czasu na
odpoczynek. Kiedy to przejdzie, POTEM będzie już tylko lepiej :). U mnie podobny
kryzys, jeśli się pojawiał, zwykle trwał nie dłużej niż pół dnia, a często 3-4
godziny.
Zaglądajmy do komentarzy pod
odnową, piszmy o swoich doświadczeniach.
Będziemy razem i będzie to znacznie
prostsze, niż kiedy robimy oczyszczanie sami. Ja postaram się robić wpisy w
komentarzach codziennie.

 

Cóż… pozostało podanie tych
kilku podstawowych przepisów, które wkleję w ciągu dwóch dni.
Nie róbmy problemów z jedzenia. 10 dni to jest czas, kiedy naprawdę możemy jeść prosto, bez wysilania się na gotowanie wymyślnych potraw, co może frustrować i zajmuje czas.
Skupmy się na tym, dlaczego to robimy (dla urody, zdrowia, dobrego samopoczucia, odmłodzenia organizmu, utraty kilku kilogramów)… TO SĄ NASZE CELE i nasze nagrody :). I TO JEST CZAS DLA NAS.
Jeśli wyszło Wam jakieś danie szybko i smacznie – podzielcie się przepisem.
Do usłyszenia wkrótce. Ja już czekam na wtorek i jestem przekonana, że nie tylko ja :).26 stycznia 2014r.


Pierwszy z przepisów. WAŻNY, bo barszcz będzie OBOWIĄZKOWY. Ugotujemy go duży garnek (np. w środę wieczorem), a potem, kiedy się skończy, będzie można ugotować następny. Zobaczycie, jak cudownie będzie popijać kubek takiego gorącego barszczu, np. po powrocie z pracy, czy wieczorem, kiedy już wszystkie obowiązki zakończone :). Buraki można wykorzystać, np. do granka dodać łyżkę wody, zmiażdżony ząbek czosnku, buraki, tymianek, odrobninę soli, kminku, kurkumy. Poddusić 2 minutki, by przeszło aromatem. Posypać natką lub koperkiem i zjeść taką ciepłą sałatkę (np. w czwartek 30.01. w pierwszy dzień postu warzywno-owocowego).
Jeśli nie mamy zakwasu, dodajmy do barszczu większą ilość buraków!!! Niech będzie wyraźny w smaku :).

 

JAK HUMORY? Mam nadzieję bardzo dobre. I cieszę się ogromnie, że będziemy RAZEM :). Jutro, ostatni dzień „normalnego” jedzenia :).
Dopisałam do wczorajszego wpisu 9 punkt – zajrzyjcie.

ZUPA WARZYWNA – dobra na śniadanie, obiad, kolację.

 

JARSKIE LECZO – według przepisu podesłanego przez mojego przyjaciela Mario Dobrowolskiego (PYCHA). Także dobre na śniadanie, obiad i kolację.

Komentarz Mario do leczo:
„Kto lubi dużo sosu pomidorowego to można w wersji II dodać zamiast cząstek pomidora przygotowany na innej patelni sos pomidorowy. Też na suchą patelnię, wrzucić obrane po sparzeniu ze skórki kawałki pomidora i poddusić. Dodać gdy miękkie trochę pulpy lub pomidory z puszki lub koncentrat, dusić dalej razem. Dodać dużo czosnku i dopiero taki gotowany sos dodać na koniec duszenia do ratatuji.”

PIECZONA PAPRYKA (Po prostu pyszna. Jako ciepła lub zimna sałatka).

 



UWAGA!!! 
Musicie wiedzieć, że przetworzone papryka i pomidory, to akurat warzywa, które znacznie zyskują na swych wartościach, po obróbce cieplnej. Dlatego gotujmy do woli i leczo i pieczmy paprykę. Zwłaszcza, ze są pyszne 🙂 


Dla przypomnienia – ZUPA Z KASZY JAGLANEJ na jutro i pojutrze (2 dni przed postem warzywno-owocowym). Tę ilość ugotujmy w około 2,5 litra wody. Jeśli potrzebna większa ilość zupy (może domownicy zjedzą), zwiększmy ilość kaszy


KAPUSTA a’la BIGOS… Przepis podał mi przyjaciel. Jego Pani była zachwycona :). Ja – robię na pewno. Zwłaszcza, ze taka kapusta, im dłużej stoi, tym staje się lepsza (podobnie jak z bigosem). Więc można ją mieć na duży zapas. A kapusta ma niesamowite właściwości oczyszczające i nie tylko :).

Pieczone jabłuszka – do robienia chociażby nawet i codziennie, bo potrzeba 5 minut, a potem same się pieką, no i są przepyszne. UWAGA – piekłam 3 rodzaje jabłek. 2 były pyszne, trzecia smaczna po prostu. Więc warto wypróbować różne odmiany, bo różnice w smaku są duże.





Kolejna inspiracja w wersji na czas naszego postu. Właśnie zjadłam ze smakiem. Danie szybkie i proste w wykonaniu. Bardzo smaczne. Bardzo zdrowe. WAŻNE – można je zabrać do pracy, bo prazony czosnek nie daje tego niechcianego zapachu haha.
POLECAM. Buraki pieką się same, a przygotowanie reszty, to właściwie 10 minut.

 





ZUPKA POMIDOROWA

 

ZUPA KAPUŚCIANA ze słodkiej kapusty. Pyszna 🙂

 

 



27 stycznia 2014r.


No i jutro zaczynamy. Wspaniale. Wiecie, że zebrało się łącznie blisko 400 osób? ZACZYNAMY RAZEM i SKOŃCZYMY RAZEM :).  Wiem, że wiele osób czeka, podobnie jak ja. Żeby Wam ułatwić, zebrałam poniżej najważniejsze kwestie w podsumowaniu (szczegóły, gdyby ktoś zapomniał) znajdują się wyżej, we wcześniejszych wpisach:

PODSUMOWANIE WYTYCZNYCH
 
Wśród dozwolonych do jedzenia mamy TYLKO warzywa i owoce:
Cytryny (konieczne)
Buraki (będą konieczne w ilości potrzebnej na ugotowanie dużego garnka czystego barszczu, który bardzo nam się przyda).
Świeży korzeń imbiru (około 30dkg)
A poza tym możemy wybierać wśród:
Grejpfruty, jabłka, kiwi, marchew, pietruszka, brukselka, kapusta (różne rodzaje: biała, czerwona, włoska, pekińska), pory, sałaty, brokuły, bakłażany, kalafior, cukinia, seler, rzodkiew, rzepa, kalarepa, korzeń chrzanu (przyda się do doprawiania zamiennie z czosnkiem), ogórki (zwłaszcza kiszone), kabaczek, rukola, roszponka, pomidory, papryka, natka pietruszki, koper, seler naciowy, jarmuż, rzeżucha, dynia, różnorodne kiełki (brokuła, słonecznika, rzodkiewki, lucerny i inne).
NO A POZA TYM PRZYPRAWY I ZIOŁA.JADAMY JE w postaci surowej, gotowanej, pieczonej, duszonej, soków – rozcieńczać ciepłą wodą, zup, wywarów, kiszonek. Nie ma ograniczeń, co do ilości, ale tylko te z listy dozwolonych.

KAŻDEGO DNIA OBOWIĄZKOWO ZJADAMY:
– Porcję produktów kiszonych (wpływają na oczyszczanie jelit i budowę właściwej flory bakteryjnej) – kapusta kiszona, ogórki kiszone, sok z kiszonych buraków (dodatkowo)
– Czosnek (przynajmniej jeden ząbek dziennie w postaci surowej) lub zamiennie chrzan (w postaci surowej) – do surówek, sałatek, przed podaniem dodany do potrawy gotowanej

A POZA TYM:
– Jemy gotowane potrawy z przyprawami (gotujmy je z zapasem na 2-3 dni). 
  Także na śniadanie dobra będzie ciepła zupa lub leczo.
– Jemy bez ograniczeń co do ilości. Między ciepłymi posiłkami możemy jeść 
   owoce, sałatki, warzywa z listy… na co nam przyjdzie ochota.
– Dużo pijemy ciepłej wody, ziołowych herbatek i herbatke imbirową z 
  goździkami, gdy marzniemy
– Każdy dzień zaczynamy od szkalnki ciepłej wody z cytryną
– Każdego dnia rano, przez 5 minut, pamiętamy o wdzięczności 
– Spacerujemy minimum 20 minut dziennie
– Uwalniamy się maksymalnie od internetu i telewizji, a w zamian za to więcej 
   zajmujemy się sobą
– Ubierajmy się cieplej, niż zwykle


HARMONOGRAM NA POCZĄTEK:
28-29 stycznia – zupa z kaszy jaglanej
29 stycznia wieczorem (środa) gotujemy dużą ilość barszczu czerwonego (na 4-5 dni), który będziemy popijać, kiedy tylko nam przyjdzie na to ochota ORAZ zupę warzywną lub leczo lub inne ciepłe danie, tak aby było gotowe, na następne przynajmniej 2 dni.
od 30 stycznia – wchodzimy na czystą dietę warzywno-owocową

NAJLEPSZY CZAS NA PRZYGOTOWANIE CIEPŁEJ GOTOWANEJ POTRAWY NA NASTĘPNE DNI, JEST WIECZOREM, już na luzie ;). Na wymienione lub podobne przepisy, potrzeba około 30 minut czasu. NIE MA WIĘC NAPIĘCIA.


RESZTA W SZCZEGÓŁACH POWYŻEJ.


BĄDŹMY RAZEM, dzielmy się przepisami, spostrzeżeniami, piszmy o samopoczuciu, doświadczeniach, dzielmy się wszystkim, cokolwiek przyjdzie nam do głowy. TO JEST NASZ czas, aby poczuć się lepiej i radośniej.
Znajdźmy swoje małe przyjemności – może chwila relaksu z ziołową herbatą z imbirem, może upajanie się aromatem pieczonego jabłka z cynamonem, może chwila skupienia na aurze na dworze, albo w ciepłych kapciach, leżąc na kanapie, pod kocykiem, przy przyciemnionych światłach – posłuchanie ulubionej muzyki, a może podzielenie się w komentarzach tym, co chcemy 😉 ??

JA BĘDĘ Z WAMI KAŻDEGO DNIA i każdego dnia coś napiszę :). I ogromnie się cieszę, że jesteśmy razem.

Już teraz, poniżej, są cenne komentarze. Zwróćcie uwagę np. na inspiracje pod nikiem quleczka. Warto poczytać to, co zostało tam napisane dotychczas.

Będzie dobrze i coraz lepiej. Do usłyszenia jutro 🙂