NA POCZĄTKU chcę Wam POGRATULOWAĆ!!! Wytrwałości, samozaparcia, pozytywnego nastawienia.
Zrobiliśmy wiele dobrego dla siebie. I jeszcze raz chcę też PODZIĘKOWAĆ, bo bycie razem z Wami, podczas postu, było dla mnie KOLEJNYM!!! wspaniałym doświadczeniem. Niezapomnianym i bardzo dobrym :).
Nasz organizm na pewno odzyskał równowagę kwasowo – zasadową. Oczyścił się z toksyn. Zaczął lepiej funkcjonować i zwiększył swoje możliwości przyswajania składników odżywczych, pobudził pracę układu immunologicznego, odzyskał równowagę.
Warto teraz wykorzystać ten moment by bardziej zadbać o siebie i utrzymać pozytywne efekty.
Przez ostatnie 10 dni jedliśmy tylko proste warzywa, uzupełniane o podstawowe owoce. Nasz układ trawienny się odciążył, a ciało, dzięki temu, uzyskało więcej energii.
WAŻNE TERAZ jest, aby przez następne 3-4 dni, nie zaczynać jeść wszystkiego, ale wracać do pełnowartościowej diety stopniowo i dać czas, stopniowego powrotu do produkcji innych soków trawiennych, aniżeli podczas postu.
WAŻNE WYTYCZNE:
– przez 3-4 dni nie jemy jeszcze mięsa (białko zwierzęce w tej postaci, byłoby zbyt dużym obciążeniem i mogłoby doprowadzić do odczuwania przykrych doelgliwości, niestrawności lub nawet bólu). Absolutnie, nie jemy też żadnego pożywienia typu fast food oraz wędlin i gotowej, przetworzonej żywności.
– ja proponuję, zacząć od 1 dnia (a kto ma ochotę to 2 dni)  lekkostrawnej zupy (albo na kaszy jaglanej, albo dla tych, którzy woleliby coś innego – na ryżu). Przepis na krupnik ryżowy: http://alkaliczmi.cluster003.ovh.net/index.php/2014/10/06/lekkostrawny-oczyszczajacy-krupnik/
Można też tradycyjnie, zamiast krupniku ugotować na ten czas zupę z kaszy jaglanej:
– na następne 2-3 dni wyjścia z postu, możemy włączyć trochę twarożku, jogurt, trochę pełnoziarnistego pieczywa, odrobinę masła, oliwy z oliwek, jakieś płatki zbożowe (np. owsiane), z których można ugotować zupę na śniadanie, ryż pełnoziarnisty itp. Oczywiście warzywa i owoce – dowolnie, także z grupy takich, których w trakcie postu nie jedliśmy.
– jedząc, zwróćmy uwagę na to, że poczucie sytości, może nam już dać nawet jedna kromka chleba, bowiem teraz, wystarczy nam mniej pożywienia, aniżeli przed postem. Trzeba więc słuchać siebie i zdecydowanie nie przejadać się.
– delektujmy się każdym, nawet najprostszym posiłkiem. Wszystko jedno, czy będzie to danie, czy jogurt, serek z kromką pieczywa, jajko na miękko. Zwróćmy uwagę, jak smakowite jest to jedzenie i skupmy się na każdym kęsie.
– pamiętajmy też, że obiad nie jest czymś, co musi się składać z dwóch dań. To jest błędne, nasze polskie przyzwyczajenie. To jest nadmiar i zbyt duża różnorodność składników, co razem powoduje ociężałość. Jedzmy tyle, aby poczuć sytość i to ma być wyznacznikiem, a nie 2 dania na obiad.
PO KURACJI

Zdrowa dieta – produkty pełnoziarniste, rośliny strączkowe,
warzywa, owoce, twaróg, mleko (najlepiej zsiadłe), kasze, orzechy, dobre tłuszcze (olej lniany, oliwa z oliwek), tłuste ryby, chude mięso, oczywiście kiszonki, przyprawy i zioła. Poniżej lista produktów (publikowałam ją już wcześniej, a tutaj dla przypomnienia i wygody) – z pośród których warto wybierać, robiąc zakupy i uzupełnić ją tylko o swoje dodatkowe zachcianki.

 

 

Dobrze byłoby na stałe zaczynać dzień od szkalnki ciepłej wody z cytryną i pamiętać o publikowanej wcześniej szczęśliwej 13tce wskazań kulinarnych TUTAJ >>>
http://alkaliczmi.cluster003.ovh.net/index.php/2013/12/27/szczesliwa-trzynastka-wskazan/

Powodzenia i może jest to dobry, najlepszy moment, do utrzymania dobrych nawyków i dokonania zmian w swoich przyzwyczajeniach, na takie, które nam służą i zapewniają dobre samopoczucie (nawet jadając poza domem, w większości miejsc, znajdziemy coś dobrego).

Z marginesem na pewne przyjemności, ponieważ odmawianie ich sobie, jest stresujące, a nie o to przecież chodzi żeby się stresować i żyć w poczuciu braku obfitości. Ja, pozwalam sobie na przykład na słodkości. Generalnie wybieram te zdrowe (jak gorzka czekolada z kardamonem), ale zdarza, że zjadam ciastko w kawiarni. Robię to wtedy bez żadnych wyrzutów sumienia i z wielką przyjemnością. Wybieram też najlepsze, aby przyjemność była 100%, a nie połowiczna, bo wychodzę z założenia, że jeśli już zjeść coś niezdrowego, to niech to będzie najlepsze i najbardziej smaczne, jakie tylko może być ;).
Pozdrawiam wszystkich i bardzo jestem ciekawa Waszych ostatecznych, po poście warzywno-owocowym spostrzeżeń, wniosków, odczuć :). Mile zatem widziane podzielenie się nimi :).Powodzenia 🙂

Blog alkaliczny styl życia nie jest jedną z tysięcy stron informacyjnych. Przeciwnie. To blog, na którym w oparciu o współczesną wiedzę, badania, analizy stylu życia ludzi żyjących w najwyższej formie oraz liczne osobiste doświadczenia i przemyślenia autorki, powstają treści użyteczne i praktyczne. Ich wdrażanie daje szybkie efekty. To potrzeba czasów i każdego z nas by cieszyć się ładnym wyglądem, szczupłą sylwetką, dobrą formą i zdrowiem.