Często coś byśmy chcieli zmienić ale nie wystarcza nam samozaparcia lub nawet wytrwałości do solidnego podjęcia zmiany.

Być może motywacja jest niewystarczająca gdyż efekty wydają się odległe. Zwłaszcza w czasie, kiedy przyzwyczailiśmy się do tego, że chcemy je mieć natychmiast. Natychmiastowe działanie obiecują też różne reklamowane pigułki. Połykasz i nie masz problemu.

Ale czy ktoś zadaje sobie pytanie jak długo ten problem pozostanie ukryty? Bo tak naprawdę on nie znika a zostaje tylko zsunięty pod przysłowiowy dywan.

Albo jakie inne problemy się pojawią w wyniku działania wyłącznie na objawy tego pierwszego??

Inne natychmiastowe działanie – np. 7 kg w 10 dni – obiecują diety cud. 7 kg w dół i co potem?? Pewnie wiecie jaka jest odpowiedź.

Ja też obiecuję, że zmiana będzie bardzo szybka. Nie w godzinę jak po połknięciu chemicznej pigułki, ale nie trzeba też będzie na nią czekać miesiącami. Pierwsze efekty zaczną się pojawiać w ciągu tygodnia, dwóch. Potem będą dochodziły kolejne. Wreszcie będziemy zaskoczeni, że tak dużo zależało od jedzenia, bo naszego samopoczucia i wyglądu nawet nie da się porównać do tego sprzed zmian.

Jeśli więc nam zależy, nie planujmy czasowej diety (chyba, że jest to dieta służąca oczyszczeniu z toksyn, odkwaszeniu organizmu bądź leczeniu), ale zaplanujmy (bądź zaakceptujmy) trwałą zmianę w stylu życia.

Każdy z nas chce być młody, piękny, szczupły, mieć energię, dobrze się czuć, efektywnie pracować i być zdrowym. Samo chcenie jednak nie wystarczy bo podobnie jak wszystko inne w życiu, także to wymaga zrobienia „czegoś”. W dodatku nie incydentalnie, ale ze świadomością zmiany nawyków.

Pomocą będą kolejne pojawiające się pozytywne bardzo efekty. One będą wzmacniały motywację ale nie powiem, że stanie się to samo z siebie. Trochę jednak musimy z siebie dać – wytrwałości, determinacji, głębokiej decyzji zmiany.

Sama tę drogę przeszłam. Pisałam o tym w książce „Alkaliczny styl życia”, na blogu, na fan page na Facebooku. Mówiłam nie raz na spotkaniach. I uparcie powtarzam WARTO!!!

Piszę tego posta latem. I z rozkoszą przypomina mi się czas, jak kiedyś o tej porze roku bardzo puchły mi nogi i palce u rąk, jak nie miałam kompletnie siły. Teraz bardzo dużo pracuję, mam do tego dość energii, a takie problemy (plus wiele innych, o których pewnie wiele osób już wie) poszły w niepamięć.

Zatopiłam się w alkalicznym stylu życia i po wielu latach zagłębiania się w temat, lekturze setek książek, ogromie doświadczeń swoich i innych osób wiem, że każdemu przyniesie on korzyści.

Nie odkładaj… Zacznij… Spróbuj… Na moim FB znajdziesz wsparcie. Jest ono ogromne podczas detoksu – zarówno ODNOWY jak i specjalistycznych programów GRUNTOWNEGO DETOKSU.

Po co to wszystko robić? Krótką odpowiedzią jest – by było tylko lepiej, by poprawić jakość życia, wygląd i samopoczucie.

Podstawą jest odżywianie czyli jedzenie alkaliczne i nawadnianie (ono też jest ważnym elementem dla procesów metabolizmu i wszelkich innych zachodzących w naszym ciele).

A poniżej 6 rzeczy, których możesz się spodziewać przechodząc na jedzenie zasadowe (dieta alkaliczna według zasady 70/30 plus detoks i nawadnianie)

1. Uroda

Dość szybkie efekty pojawiają się w naszym wyglądzie. Da się zaobserwować, że skóra staje się bardziej napięta, lepiej nawilżona i bardziej gładka. Dodatkowo zmienia się kolor cery – staje się ona jakby bardziej rozświetlona i zdrowsza. Zaczynają znikać też problemy skórne.

Oczy wyglądają na mnie zmęczone. Często białka oczu stają się jaśniejsze, co skutkuje takim efektem, który określałam jako „błysk w oku” (w kontraście do źrenic tak to właśnie wygląda). Jest wrażenie zdrowia i energii w oczach.

Zmienia się sylwetka. Smukleje. Jeśli ktoś nie zdążył zrujnować swojego systemu hormonalnego, to najpewniej szybko zacznie gubić kilogramy. Brzuch staje się bardziej płaski.

U wielu osób zmniejsza się także skórka pomarańczowa, a zdarza się, że znika zupełnie.

Wzmacniają się także włosy i paznokcie.

2. Samopoczucie

Pojawia się dobry, głęboki, regenerujący sen. Czujemy się wypoczęci. Mamy więcej energii. Nie „budzimy” się z rana przez 3 godziny przy kolejnych kawach, by zacząć normalnie funkcjonować. Nie odczuwamy symptomów związanych z tzw. „przesileniem wiosennym” czy stanów depresji zimą. Mija apatia. Pojawia się więcej spokoju i radości. Układ nerwowy działa sprawniej. Zdecydowanie lepiej radzimy sobie ze stresem i czujemy większą równowagę emocjonalną.

3. Umysł

Nasz mózg funkcjonuje sprawniej. Znikają kłopoty z koncentracją. Poprawia się nasza pamięć. Myślimy jasno i lepiej rozwiązujemy problemy. Łatwiej nam skupić się na zadaniu i jesteśmy bardziej efektywni. Łatwiej radzimy sobie z przeciążeniem umysłowym. Mózg jest lepiej dotleniony i odżywiony.

4. Sprawność ciała i libido

Nasz organizm zwiększa wydolność. Poprawia się nasza forma i kondycja. Wolniej się męczymy. Mięśnie pracują lepiej i szybciej się regenerują. Czujemy więcej siły. Wzrasta popęd seksualny i znikają problemy z potencją.

5. Funkcjonowanie układu pokarmowego

Poprawia się metabolizm i trawienie. Zaczynają znikać takie problemy jak wzdęcia, nadmierne gazy, zgaga, zatwardzenie, biegunki itp. Stopniowo przywracana jest zdrowa flora bakteryjna jelit, a zdrowe jelita = zdrowie + uroda.

Organizm zaczyna sprawnie radzić sobie z eliminacją szkodliwych produktów przemiany materii. Bariera jelit chroni przed przenikaniem toksyn do organizmu. Jednocześnie poprawia się wchłanianie składników odżywczych. Komórki wszystkich narządów, będąc lepiej odżywione, wpływają na sprawność działania tych narządów i układów z nimi powiązanych.

Zdrowie układu pokarmowego jest nie do przecenienia. M.in. dlatego tak ważny jest detoks, pozbycie się pasożytów, grzybów, unormowanie pracy żołądka, wątroby, jelit.

6. Zdrowie

Znikają różnorodne dolegliwości jak bóle kolan, głowy, stawów. Zmniejszają się lub znikają całkowicie alergie.

Jeśli ktoś jest chory – organizm szybciej i bardziej efektywnie zdrowieje. Poprawia się sprawność działania układu immunologicznego.

Często okazuje się, że ciśnienie i cholesterol wracają do normy. Większość osób musi redukować z lekarzem, bądź odstawiać leki, które stają się niepotrzebne.

Poprawia się praca serca i układu krążenia. Wzmacniają się kości i naczynia krwionośne.

Organizm uruchamia swoje siły do samoleczenia i niejednokrotnie okazuje się, że nagle tzw. „choroba przewlekła” zaczyna się cofać. Sama zresztą jestem najlepszym przykładem zdrowienia mojego organizmu pod wpływem dokonania gruntownych zmian w stylu życia i przede wszystkim w odżywianiu.

To tylko przykłady, bo oddziaływanie jest na cały organizm, co skutkuje lepszym zdrowiem w ogóle.

Znacznie zmniejszamy też ryzyko zachorowania na cokolwiek.

„Nasze życie kształtują wybory jakich dokonujemy każdego dnia” – takim mottem zaczęłam swoją książkę. To od nas zależy jak się czujemy i jak będziemy się czuli wraz z upływem czasu.

Kiedy żyjemy bez szacunku dla swojego ciała to procentuje to złym samopoczuciem, nadwagą, niezdrowym wyglądem.

Zaczyna się od drobnych dolegliwości, złego trawienia, zmęczenia, braku energii by chciało się chcieć. Zaczynamy się wspomagać tabletkami, które na jedne rzeczy pomagają, a na inne szkodzą. Jeszcze bardziej rozregulowują nasz organizm i jego sprawne funkcjonowanie.

Zmiany w odżywianiu są podstawą by osiągnąć i utrzymać witalność i zdrowie. Nie ma lepszej drogi, nie ma właściwie nawet innej drogi. I nie ma sensu odkładać zmiany na później, na lepszy moment. Moment zawsze jest taki sam. Nie lepszy i nie gorszy niż inne, ale najlepsze jest oczywiście TERAZ a nie PÓŹNIEJ. Chodzi przecież o nas. Lepiej zaczynać TERAZ i nawet zaliczać wpadki, niż odkładać w nieskończoność na kolejny termin, który miałby niby być lepszy.

Potem okazuje się, że nawał pracy. Innym razem, że problemy z dziećmi. Jeszcze innym, że pracę tracimy lub przyjaciel się rozchorował. Zawsze jest coś co myślimy, że akurat nam przeszkadza, bo przecież takie jest życie.

Tymczasem wszelkie ograniczenia tworzymy sobie sami – w głowie. A z drugiej strony zmiany możemy dokonać tylko my. W dodatku zadbanie o siebie i silny organizm pomaga nam radzić sobie ze wszystkim innym. Z większym spokojem i dystansem niż dotychczas.

Jedne osoby dokonają zmiany, a inne nie. Do której grupy Ty chcesz należeć? To także jest nasz wybór, który wpływa na jutro.

A warto pamiętać, że jeśli zaczniemy dzisiaj to za 10-14 dni odczujemy już pierwsze dobre efekty.
Jeśli zaczniemy za 6 miesięcy, to pierwsze profity pojawią się za 6 miesięcy i 10-14 dni. Czy warto czekać?
Nie warto! Zebrane wytyczne i wskazówki jak wdrożyć alkaliczną „dietę”, na co zwrócić uwagę itd. w książce „Alkaliczny styl życia„.

 

Alkaliczne książki dostępne w empiku:

Subskrybuj bloga by dostawać powiadomienia o najnowszych wpisach i wydarzeniach na swój email..