Lubię myśleć o czasie oczyszczania, nie jak o wyrzeczeniach, ale jak o gruntownym sprzątaniu i myciu, tyle, że swojego ciała od wewnątrz. Taki prysznic od środka, który wymyje wszystkie zakamarki, usunie to, co zbędne, odświeży. To odświeżenie zresztą bardzo mocno potem czuć.
Zdecydowanie w takim myśleniu o detoksie,  pomagają korzyści i to nie tylko takie, o których możemy poczytać, ale też takie, których bezpośrednio doświadczamy, które czujemy w przypływie energii, uczuciu lekkości i zdrowia. I także takie, które widzimy w ładniejszej cerze, bardziej napiętej i nawilżonej skórze, zmniejszaniu bądź wręcz znikaniu cellulitu oraz w oczach, które nabierają zdrowego blasku.
Kiedy przeprowadzałam swoją pierwszą głodówkę (a był to pełny, rygorystyczny post na wodzie), przez pierwsze 3 dni, w wytrwaniu trzymała mnie wyłącznie obietnica efektów, o jakich czytałam. Nie sądziłam jednak, że efekty te, znacznie przewyższą moje oczekiwania.
Czasowy post, jaki niebawem wspólnie zrobimy w kolejnej edycji odnowy, pokazuje nam, jak proste może być pożywienie. Pomaga nam nauczyć się jeść  rozsądnie, wybierać wśród tego, co nam służy i delektować się bogactwem smaków – one naprawdę zadziwiają. Po detoksie znacznie prościej jest odejść od konsumpcyjnych nawyków wrzucania w siebie wszystkiego  co można znaleźć w sklepie lub knajpach. Często znika uzależnienie od cukru i wiele osób traci ochotę na słodycze. Każde oczyszczanie pogłębia świadomość ciała, korzyści zdrowotne, zmiany w nawykach i niesamowite wręcz efekty dla samopoczucia.
Pamiętam 3 swoje spektakularne efekty, które wystąpiły już po pierwszym przeprowadzonym oczyszczaniu.
  • Pierwszy, dla mnie wtedy najważniejszy, to było zniknięcie bólów w stawach kolanowych i barkowych. Jakże cudownie było doświadczyć braku bólu. Nie był to lekki ból, czy pobolewanie. Był to ból tak silny chwilami, że uniemożliwiał mi podniesienie prawej ręki w górę.
  • Drugi efekt, to był nagły przypływ energii. Zaczęłam się budzić wcześnie (około 4tej, co w moim przypadku na co dzień, jest jak lot w kosmos i mogę się tak obudzić, ale wyłącznie za sprawą budzika, tymczasem wtedy, budzik nie był potrzebny)) i myśleć, od jakiej aktywności zacząć poranek, bo chciało mi się ruszać, chciało mi się wysiłku fizycznego.  Jednym słowem POWER.
  • Trzeci efekt, równie ważny dla mnie, to wpływ na wygląd. Wiele osób myślało, że wróciłam właśnie z wczasów, bo buzia wygląda po oczyszczaniu świeżo i zdrowo. Jest odprężona. Białka oczu często stają się naprawdę białe, oczy bardzo klarowne co daje wrażenie wypoczęcia, zdrowia i energii.
Nigdy, po żadnym zabiegu kosmetycznym, nie wyglądam tak, jak po solidnie przeprowadzonym detoksie. Pamiętam, jak myślałam wtedy… skoro kilkudniowy post może przynieść tak niesamowite efekty, to jak bardzo to, co jemy, wpływa na ciało, samopoczucie i wygląd? To była dla mnie ogromna motywacja na drodze zmian w żywieniu, które, jak wspominałam kiedyś, nie były dla mnie proste. Nie chcę napisać, że zrobienie detoksu jest łatwe. Odstawiamy bowiem prawie wszystko, co jadamy (poza warzywami). Wielu osobom rezygnacja z kawy, wydaje się dużym wyrzeczeniem. Pojawiają się też kryzysy w samopoczuciu (najczęściej 3ciego dnia). Często czasowo wiele osób doświadcza nudności, bólu głowy, osłabienia, nasilenia jakiegoś bólu w ciele. Ale nie trwa to długo. Najczęściej kilka godzin. Przy swoim pierwszym detoksie, trzeciego dnia wymiotowałam i czułam się cała zatruta. Trwało to kilka godzin przedpołudniowych. Towarzyszył temu gorzki, bardzo nieprzyjemny smak w ustach i ból głowy. Myślałam wtedy, że jeśli tak będzie, to nie wytrwam. Ale popołudnie było już znacznie lepsze, a następny dzień zaczął się z bardzo dobrym samopoczuciem i tak już zostało do końca (samopoczucie z dobrego, przerodziło się w końcu w świetne).
W kolejnym oczyszczaniu podobne dolegliwości już nie wystąpiły. A każdy kolejny detoks był lepszy, aż w końcu czas ten stał się niemal jak święto. Bardzo dbałam zawsze o przygotowanie. Data znacznie wcześniej była już wyznaczona. Planowałam wysprzątanie wcześniej mieszkania, zmieniałam pościel. Miało być odświętnie. Nastawiałam się też na większe zajęcie się sobą, zafundowanie sobie dodatkowego czasu na proste domowe zabiegi typu peeling pod prysznicem, kończenie kąpieli zmiennymi natryskami (zimno-ciepłymi), maseczkę itp. Czas oczyszczania stał się celebracją i momentem na spotkanie ze sobą. Tak jak polecam przy odnowie, odstawiałam wszystkie obowiązki, poza tym, co konieczne do zrobienia (dla mnie była to praca, nauka i jedzenie dla dziecka). Resztę czasu poświęcałam wyłącznie sobie (czytanie, spacery, muzyka, zainteresowania, sen, relaks, dodatkowe zabiegi w domu). Zawsze był celowy relaks, ciepłe skarpetki, nieco ćwiczeń rozciągających, spacer i spokój.
Do tej pory traktuję czas oczyszczania szczególnie. Odnowa nie tylko dla ciała, ale też dla ducha. Spokój i ciepło to dwa aspekty, o które bardzo dbam za każdym razem. Ponadto akceptacja tego czasu, gotowość przeżycia doświadczenia po raz kolejny (w gotowości pomaga wcześniej wyznaczona data) no i postanowienie, że skończę w wyznaczonym terminie (ewentualnie później, ale nie wcześniej). Ważne też jest nastawienie na zredukowanie wszelkich bodźców z zewnątrz, np. telewizji, prasy, telefonu po pracy, spotkań towarzyskich itp..
W skrócie można powiedzieć, że czas oczyszczania to czas robienia wszystkiego w czasie wolnym od pracy, jak podczas regenerującego dla ciała urlopu. Efekty cudowne!! Dobrowolna i świadoma decyzja przeprowadzania detoksu, podejmowana 2 razy w roku, stała się dla mnie czymś oczywistym. Jeśli chcemy dbać o siebie, to 1-2 oczyszczania każdego roku są tego niezbędnym elementem. Detoks ma na nas wpływ jako całość. I na ciało i na psychikę. To czas, dzięki któremu wracamy do dobrej formy lub wzmacniamy, czy też poprawiamy istniejącą dobrą, zarówno psychiczną, jak i fizyczną. To także wzmocnienie dla zmian w stylu życia (jeśli jest potrzeba zmian). To uwolnienie od nerwowości i hałasu wokół nas (wyciszenie).
Nie tylko z książek, ale z doświadczeń swoich i innych, mogę powiedzieć, że efekty oczyszczania to:
– najszybszy sposób na odkwaszenie organizmu
– szybki, zdrowy sposób na pozbycie się kilku kilogramów
– nauka umiarkowania i delektowania się jedzeniem; doskonały wstęp do zmiany nawyków i wyeliminowania z nich tego, co nam szkodzi i powoduje złe samopoczucie
– uwolnienie ciała od złogów, toksyn, odtrucie organizmu, co widać w naszym wyglądzie
– pozbycie się wielu dolegliwości i odzyskanie dobrego, głębokiego snu
– odzyskanie wigoru, energii życiowej
– poprawa sprężystości tkanki łącznej i znaczne odmłodzenie (czuć je w samopoczuciu i widać w wyglądzie, na co wielu znajomych zwraca potem uwagę)
– wzmocnienie formy psychicznej
– poprawa kondycji fizycznej, sprężystości ciała
– podniesienie odporności
– przemęczona buzia odzyskuje zdrowy wygląd, świeżość i delikatność, oczy odzyskują klarowne spojrzenie, skóra się  rozjaśnia i nabiera żywszych barw (często, kiedy organizm jest zanieczyszczony, skóra jest szara). Wygładzają się też zmarszczki
– odbudowanie sprawnego działania układu pokarmowego (wiele osób ma problemy wynikające ze złym jego funkcjonowaniem)
– nic nie daje nam takiego poczucia świeżości, w tak krótkim czasie, jak detoks
– najtańszy i najprostszy sposób powrotu do formy
– skóra ciała staje się bardziej elastyczna, bardziej nawilżona, a ciało nabiera jędrności
– wewnętrzne tkanki, podobnie jak skóra na zewnątrz,  stają się bardziej sprężyste (czuć to w czasie kontaktu intymnego)
Jest to też skuteczny bardzo element leczenia wielu chorób, przy czym, jeśli nie jesteśmy zdrowi, oczyszczanie można prowadzić wyłącznie przy współpracy ze swoim lekarzem i za jego zgodą (z uwagi na przyjmowane leki, na konieczność kontroli niektórych parametrów naszej biochemii, jak np. poziomu insuliny, na wyłączenie przy niektórych schorzeniach różnych produktów z diety, na to, że detoks to silne uwolnienie toksyn, które w pewnych przypadkach mogłoby być bardzo niewskazane…).
Zdrowe odżywianie, zdrowy styl życia, koniecznie muszą zawierać w sobie czas na oczyszczanie. Kiedy jednak zrobimy go raz i drugi, nie będziemy już sobie mogli wyobrazić, że można inaczej. Wszystkim niezdecydowanym, zdrowym, dorosłym osobom, które mają obawy, chciałabym z naciskiem powiedzieć WARTO. I zaprosić do zrobienia tego wspólnie (zawsze w wydarzeniach na Facebooku jako ODNOWA):
Nie będzie głodowania. Nie będzie braku pomysłu na to, co jeść. Każdy sam sobie z satysfakcją podziękuje po zakończeniu odnowy z sukcesem. Początkowe wyrzeczenia SĄ WARTE SWOICH EFEKTÓW. To kapitał na przyszłość i doświadczenie wspaniałych efektów na teraz. To siła do realizacji marzeń i podejmowania wyzwań.

Dla mnie to czas obowiązkowy, który stał się też przyjemnością, a zwłaszcza teraz, odkąd robimy detoks wirtualnie razem. Do wyżej wymienionych efektów doszło bowiem niesamowite poczucie wspólnoty i wsparcia, od którego towarzyszy mi w tym czasie ogrom ciepłych uczuć. A to daje dodatkowe endorfiny i MOC!!!.Wiele osób po oczyszczaniu, zyskuje siłę i wystarczającą motywację, do zmiany złych nawyków, a Ci, co żyją dobrze, zaczynają żyć jeszcze lepiej. I to jest wspaniałe. Tak też było i ze mną. Każdy kolejny detoks coś wnosił i ułatwiał. Dlatego wiem, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możemy dla siebie samych zrobić. Choć z pozoru wyrzeczenie, na końcu okazuje się, że zyskujemy wiele nagród, których nie da się kupić, ale za to, za małą cenę, każdy z nas ma do nich dostęp.

Do zobaczenia na Facebookowym wydarzeniu lub pod aktualną odnową na blogu 🙂

Subskrybuj bloga i pobierz bezpłatny e-book "6 zasad dla szczupłej sylwetki"

Zapisując się na listę wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych, której potrzebuję aby móc wysyłać do Ciebie maile. Więcej w Polityce Prywatności.

 

 

Moje książki w księgarni (duży rabat):